niedziela, 27 listopada 2016

1. Początek

Niedzielne popołudnie. Szesnastoletnia Klara przechadzała się wzdłuż morza. Widok się jej podobał, ale praca pirata - nie bardzo. Nie rozumiała dlaczego wszyscy się jej uczepili gdy po skończeniu Akademii zapowiedziała, że nie będzie piratem. To ją bardzo zastanawiało. W net zauważyła swojego młodszego brata, Marcina.
- Czego chcesz, mendo?
- A nic - odparł chłopak - Tylko mnie ciekawi to co dzisiaj powiedziałaś.
- To moje życie i ja decyduję co robię, jasne?
- No,  ale ... - Klara popatrzyła się ze złością na brata - Tak,  rozumiem.
Tymczasem w domu Rafała i Eweliny trwała nerwowa dyskusja o przyszłościowych planach ich córki.
- Jak mam z nią rozmawiać? Ona się przed nami ciągle zamyka. - Powiedziała Ewelka.  Sytuacja ją bardzo denerwowała.
- Raczej buntuje. - Odowiedział Rafał. - Zresztą jak nie chciała być piratem dlaczego nie powiedziała wcześniej? Dlaczego nie zrezygnowała, cholera? Teraz jest za późno.
- To co mam robić?
- Trzeba ją przekonać to piractwa.
- Tak, oczywiście. Jak niby to zrobisz?
- Dam radę, kochanie, zobaczysz. - Rafał wstał, pocałował Ewelkę w policzek i wyszedł z domu.
W tym samym czasie Eliza rozmawiała ze swoim synem, Michałem, który uwielbiał morskie życie. Siedzieli w kuchni i popijali wodę.
- Planujesz jakąś wyprawę? - spytała się Eliza.
- Najpierw muszę się dokładnie rozejrzeć. Strasznie tutaj nudno. - odparł
- Nudno? Chyba żartujesz. Nawet nie wiesz, jak tutaj może być ciekawie.
Chłopak popatrzył się ze zdziwieniem na matkę. Rzeczywiście,  od dawna nie było na wyspie bitew,  a nawet zwykłe wypłynięcia w morze odbywały się bardzo rzadko.
W międzyczasie gdy Rafał poszukiwał Klary zaczepił go James, zastępca wodza.
- Wodzu,  jest sprawa o której powinieneś wiedzieć.
- A nie może poczekać? - Spytał zniecierpliwiony Rafał.
- Właśnie, że nie może.
- W porządku, zaraz przyjdę. Tylko wrócę po Ewelkę.
- Ona już wie. Chodźmy.
10 minut później
- O co chodzi? - Rafał był ciekawy informacji.
- Dostałem wiadomość. Kolonizatorzy hiszpańscy zmierzają w naszą stronę. Chyba przypuszczacie co chcą zrobić.
- Podporządkować nas. Musimy zebrać wszystkie siły. Zwołujemy wszystkie załogi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz